Tak, trzeba wprowadzić zmiany na blogu. Przemyślałam i
doszłam do wniosku, że zostanę szafiarką (czyt.blogerką modową). Będę też
pisała o lajfstajlu. Pisała to za dużo powiedziane … To też był argument ZA.
Nie jestem panią swego czasu a blog szafiarski i lajfstajlowy nie wymaga za
wielu słów. Nie trzeba też moim zdaniem być pięknością, mieć 87/89/63 przy wzroście 170cm (te wymiary
to jakiś ponury żart) i szczególnie wpisywać się w obowiązujące trendy. Szczerze?
Nie chciałabym wyglądać jak manekin z Zary. Poza tym zalinkujcie mi blogi modowe dla pań po 40-tce? I tu was
mam ;) Nie ma bo nie ma co pokazywać? Zgoda, jest w tym trochę racji ;)
Do prowadzenia bloga szafiarskiego trzeba jednak mieć dobrego
fotografa ale mąż się wdroży ;).
Nie przynudzając dłużej (motto moich następnych wpisów
modowych będzie brzmiało „minimum słów maximum obrazu” ) przedstawiam mój pierwszy
outfit, czyli ONDŻ.
Jest oczywiście pierwsza wpadka bo w outficie nie ma torby. Zostawiłam w samochodzie a musiałam szybko korzystać z dobrego nastroju mojego męża, który robił zdjęcia.
I tak cała sytuacja została opatrzona komentarzem :"No już kompletnie Cię pogięło!".