Promocja w Marionnaud -50% na pielęgnację trafiła mi się jak ślepej kurze ziarno, ponieważ po pierwsze wykończyłam ostatnio sporo tych produktów a po drugie robię sobie odwyk od kolorówki a czymś tę pustkę trzeba zapełnic ;)
Jak pisałam w poprzednim poście, na w/w promocji (trwa do 24.06) można upolowac całkiem ciekawe kąski ale trzeba zwracac uwagę na termin przydatności, ponieważ wiadomo, że przy tak wysokiej obniżce chodzi o pozbywanie się produktów np. ze starszych kolekcji lub tych, które gorzej "schodzą" np. ze względu na wysoką cenę wyjściową.
Moje ostateczne zakupy (już nawet nie patrzę w stronę Mario) przedstawiają się następująco:
Jedyny kosmetyk kolorowy jest dla szwagierki :)
Uprzedzając niektóre komentarze - w sumie wyszło drogo ale są to kosmetyki wydajne, dobrej jakości i co najważniejsze nie kupiłabym ich w takiej ilości w regularnych cenach. Zapewne ograniczyłabym się do niezbędnego minimum.
A propos okazji to mąż na jednym z europejskich lotnisk upolował ostatnio ten zestaw za 49 euro.
Czytaj dalej ...
Jak pisałam w poprzednim poście, na w/w promocji (trwa do 24.06) można upolowac całkiem ciekawe kąski ale trzeba zwracac uwagę na termin przydatności, ponieważ wiadomo, że przy tak wysokiej obniżce chodzi o pozbywanie się produktów np. ze starszych kolekcji lub tych, które gorzej "schodzą" np. ze względu na wysoką cenę wyjściową.
Moje ostateczne zakupy (już nawet nie patrzę w stronę Mario) przedstawiają się następująco:
| cena wyjściowa 472 zł - zapłaciłam 236, przydatnośc jeszcze 21 miesięcy |
| cena wyjściowa 276zł, zapłaciłam 138, przydatnośc jeszcze 20 miesięcy |
| cena wyjściowa 212 zł, zapłaciłam 106, przydatnośc jeszcze 10 miesięcy |
Jedyny kosmetyk kolorowy jest dla szwagierki :)
| cena wyjściowa 161zł, zapłaciłam 80,50, przydatnośc jeszcze 6 miesięcy |
Uprzedzając niektóre komentarze - w sumie wyszło drogo ale są to kosmetyki wydajne, dobrej jakości i co najważniejsze nie kupiłabym ich w takiej ilości w regularnych cenach. Zapewne ograniczyłabym się do niezbędnego minimum.
A propos okazji to mąż na jednym z europejskich lotnisk upolował ostatnio ten zestaw za 49 euro.
*******************
Jak już wiecie z innych blogów 15 czerwca w Warszawie uczestniczyłam w spotkaniu blogerek. Osoby obecne możecie znaleźc m.in. na blogu organizatorki spotkania Marti. Wszystkim Wam dziewczyny dziękuję za przemiłe towarzystwo i mam nadzieję, że nie była to ostatnia okazja.
Na poniższym zdjęciu widac mnie z Karoliną z bloga charlottes-wonderland a wklejam je dlatego, że mama Karoli jest rok starsza ode mnie (!) więc Karolinka mogłaby spokojnie byc moją córką :) Ech, chyba czas pójśc po rozum do głowy, zamknąc bloga i przestac się wydurniac.
Pozdrawiam Was ze słonecznej Warszawy :*


