Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 października 2012

Szampon Jantar Farmony - co to za cudo? :/



Szampon Jantar Farmony z wyciągiem z bursztynu kupiłam jakoś tak przed wakacjami z zamiarem stosowania właśnie podczas urlopu. Miał pielęgnować, wygładzać, zapobiegać przetłuszczaniu się włosów i chronić przed szkodliwym działaniem środowiska i co? I ….  (pi,pi,pi).


Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Amber Extract, Polysorbate-20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Citric Acid, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolino ne, Parfum, Limonene

Skład jak widac bez rewelacji.  

Szampon jest bardzo mało wydajny, aby się spienił trzeba nabrać ilość wielkości dwóch konkretnych włoskich orzechów w związku z tym starczył mi dosłownie na kilka zastosowań. Bardzo rzadka konsystencja przyspieszyła wykończenie butelki w tempie ekspresowym  - przelewał się przez palce zanim zdążyłam nałożyć go na włosy.  Zapach fatalny – chemia, chemia, chemia. Po spłukaniu nigdy jeszcze nie miałam takich tępych włosów, jak przy stosowaniu tego cuda. Nie mogę ocenić czy ochronił moje włosy przed szkodliwym działaniem środowiska. Mam tylko nadzieję, że nie przyłożył swojej pseudo bursztynowej ręki do tego szkodliwego działania.

Konkluzja – never again.
Czytaj dalej ...

środa, 4 lipca 2012

Lubię czasem wejść do apteki po kosmetyk :)

Za kilka dni "urlopuję się", odpoczywam, opalam, pływam, pluskam się, leżę do góry... ;) (cenzura), nie gotuję, nie sprzątam i jeśli, cholera, nie będzie pogody to się pochlastam tępą żyletą ;)

Odpoczynek wakacyjny zaczęłam dzisiaj od wizyty w aptece w celu nabycia drogą kupna wszelakich specyfików od-słonecznych i po-słonecznych. Jednym z nich jest osławiony L'huile Prodigieuse NUXE. Olejek znam już od jakiegoś czasu. Dotychczas używałam wersji ze złotymi drobinkami ale ... znudziła mi się :) Poza tym zamierzam się tak pięknie opalić, że dodatkowa złota poświata na skórze nie będzie mi potrzebna ;) A tak naprawdę?  Dlatego, że... była tańsza.
Kupiłam buteleczkę z limitowanej edycji 20th Anniversary (czemu to jest po angielsku ?)


L'huile Prodigieuse (tł. Cudowny olejek) to pierwszy na francuskim rynku farmaceutycznym suchy olejek o wszechstronnym zastosowaniu. Zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego. Nie zawiera siliconów, olei mineralnych, konserwantów.



Wersję ze złotymi drobinkami stosowałam tylko do ciała ale tej nie zawaham się użyc również do włosów. A co, jak szaleć to szaleć :). Dobrze sprawdzał mi się zawsze w lecie na opaloną skórę. Dobrze się wchłaniał, lekko nawilżał, nie wysuszał, nie podrażniał.  Nie jest to żaden cudowny kosmetyk, który wpłynie na naszą skórę, poprawi jej kondycję czy odnowi :). To sympatyczny gadżecik na lato, który pięknie pachnie, rozświetla, podkreśla opaleniznę.


Wersja bezdrobinkowa po pierwszym nałożeniu wydaje mi się lżejsza, szybciej się wchłania. Łatwiej też operować buteleczką, ponieważ dłonie nie kleją się, nie lepią, dzięki czemu są większe szanse, że szklany flakonik nie wyląduje na podłodze.

Kolejnym produktem, który zabiorę ze sobą na urlop będzie szampon Farmony Jantar.


Wyczytałam na opakowaniu, że zawiera on wyciąg z bursztynu, który jako naturalny filtr słoneczny będzie chronił moje włosy przed szkodliwym działaniem środowiska. Pożyjemy zobaczymy... Jak na razie zapach nieco mnie niepokoi - mocno chemiczny :(

Znacie, stosujecie któryś z powyższych produktów ?

Jakie macie sposoby na podkreślenie opalenizny?

Czytaj dalej ...
Blog template designed by SandDBlast