Wracam po urlopowej przerwie. Cieszycie się? ;)
Urlop co prawda dobiegł końca ale moje wakacje nie a i przed niektórymi z Was zapewne jeszcze wyczekany odpoczynek więc dzisiejszy wpis, jak i kolejne postaram się utrzymać w letnim, słonecznym klimacie. Przynajmniej jeśli chodzi o zdjęcia :)
Pierwszy po powrocie wpis będzie gorący i promienny. Co prawda, znacie pewnie już dobrze produkt, o którym chcę napisać ale dorzucę swoje trzy grosze bo bardzo się polubiliśmy.
Kolejny suchy olejek znany z innych firm? Otóż nie.
Po pierwsze jest to produkt z linii do opalania. Posiada filtr SPF, malutki bo zaledwie 6 ale jest skuteczny, gdy nasza skóra jest już opalona i chcemy chronić ją dodatkowo po kąpieli słonecznej, w ciepłe popołudnie, gdy słońce nie grzeje już tak mocno ale nadal nasze ciało jest na nie wystawione. Obecność witaminy E zapewnia dodatkową ochronę przed słonecznymi promieniami ultrafioletowymi. Osoby o ciemnej karnacji mogą stosować go po prostu do opalania. Ja, ze swoją białą jak mąka skórą, stosowałam go na wyższą ochronę przeciwsłoneczną. Mogłam się dzięki temu delektować jego wyjątkowym zapachem.
Zapach to drugi element wyróżniający ten olejek. Bazuje na trzech uzupełniających się nutach:
Zapach to drugi element wyróżniający ten olejek. Bazuje na trzech uzupełniających się nutach:
- nuta tonizująca olejków cytryny, goździków, galbanum i gałki muszkatołowej;
- nuta relaksująca olejków kolendry i pomarańczy;
- nuta pobudzająca olejków paczuli i elemi.
Dodatkowo znajdziemy tu delikatną nutę jaśminu, chociaż dla mnie to ona właśnie jest najmocniej wyczuwalna. Jeśli, jak ja, nie wyobrażacie sobie zapachów, koniecznie idźcie go powąchać do perfumerii. Zapewniam, że jest wyjątkowy :)
Trzecim atutem olejku SUBLIME TAN, przynajmniej dla mnie, jest to, że nie jest typowym suchym olejkiem. Aplikując go na skórę musimy dość długo wmasowywać, żeby całkowicie się wchłonął a nawet po tych zabiegach pozostawia na skórze bardzo przyjemny, nietłusty ale wyczuwalny film, który cudnie pobłyskuje na opalonej skórze. Formuła zawiera połączenie kwasów omega-3 i omega-6 co sprawia, że olejek doskonale odpowiada wymogom skóry suchej, czyli właśnie mojej.
Olejek ma piękną złocistą czerwono-brązową barwę, którą zawdzięcza olejowi z Lnianki. To jeden z najstarszych olejów roślinnych, nieco zapomniany a mający duże właściwości odżywcze i naprawcze. Skóra po jego zastosowaniu nabiera elastyczności, dlatego polecany jest dla skóry dojrzałej i delikatnej.
Wszystkie opisane wyżej cechy sprawiają, że Olejek SUBLIME TAN stał się moim ulubionym produktem tego lata. Poza tym już zawsze kojarzyć mi się będzie z miejscem moich tegorocznych wakacji :)
Macie swoich ulubieńców tego lata ? A może kosmetyki, które kojarzą się Wam z wakacjami?



