Essie należą do moich ulubionych lakierów. Mimo, że dotychczas miałam tylko te dostępne dla przeciętnego śmiertelnika, nigdy chyba żaden mnie nie zawiódł.
The Perfect Cover Up to piękna głęboka morska zieleń. Przypomina mi brabanty w moim ogrodzie ale porównanie do pawiego pióra jest jak najbardziej uzasadnione.
Kolor jest idealny na jesień, elegancki i nietuzinkowy. Nie mam niczego podobnego w swojej kolekcji.
Zmienia się w zależności od oświetlenia i współgra właściwie z każdym strojem.
Będzie to na pewno jeden z moich ulubionych lakierów tej jesieni.
Drugi lakier Take it Outside jest w odcieniu szarego brązu. Poniżej widzicie JEDNĄ warstwę :)))
To, co zasługuje na wyróżnienie tłustym drukiem to właśnie krycie. Oba lakiery kryją równomiernie, bez prześwitów już po jednej warstwie. Trwałość również jest godna podkreślenia - 5 dni bez odprysków i zmatowienia. Nie nakładałam na nie żadnego top coatu aby sprawdzić czy wersja PRO jest nią faktycznie - JEST :)
Lakiery ESSIE PRO różnią się od wersji podstawowej pędzelkiem, który jest węższy, cieńszy ale nie ma to zupełnie wpływu na aplikację. Powiedziałabym nawet, że jest wygodniejszy bo bardziej precyzyjny, ponieważ konsystencje tych lakierów są rzadsza niż wersji podstawowej. Wystarczy naprawdę niewielka ilość na pędzelku by pokryć płytkę.
Moja kolekcja Essie na dziś prezentuje się następująco :D :
Kolekcję Dress to Kilt możecie zdobyć w salonach manicure lub w internecie.
Miałyście do czynienia z ESSIE PRO?
Muszę przyznać, że nie mam żadnego lakieru Essie :). Ten pierwszy bardziej mi przypadł do gustu.
OdpowiedzUsuńWarto się z nimi zapoznać, moim zdaniem :)
UsuńEssie znam, ale nie te w wersji PRO. Jednak lubię ten szeroki pędzelek i chyba nie zamieniłabym go dobrowolnie na cieńszy ;)
OdpowiedzUsuńKolekcja Dress to Kilt bardzo mi się podoba - uważam, że to lakiery idealne do pracy, do jakiegoś eleganckiego stroju.
Ja lubię i ten cienki i ten grubszy. Konsystencja wersji PRO i standardowej jest inna więc oba pędzelki się sprawdzają.
UsuńŚwietnie się prezentują,szczególnie pierwszy.Ja miałam nadzieję nigdy nie zachorować na Essiemanię ale niestety to podstępna choroba i dopada większość kobiet (wcześniej czy później).Mam dopiero 3 sztuki ale tak to się zaczyna.
OdpowiedzUsuńNo niestety, zwłaszcza szybko się rozprzestrzenia, gdy się czyta blogi ;)
UsuńZnam Essie w obu wersjach, ale zdecydowanie bardziej wolę te z szerokim pędzelkiem. O ile jeszcze w przypadku ciemniejszych kolorów radzę sobie również z tym cieńszym, tak jeśli chodzi o pastele lub jasne odcienie, to zdecydowanie stawiam na szeroki pędzelek. Nawet jeśli oznacza to sprowadzanie upragnionego koloru zza granicy ;)
OdpowiedzUsuńNo wiem, wiem, że jesteś Essiemaniaczką :)
UsuńTo moje pierwsze Essie PRO ale ten jasny szary dobrze się nakłada cienkim pędzelkiem.
Jak pamiętasz u mnie na blogu pojawiał sie juz cała kolekcja jesienna Essie we wrześniu ( zdaje sie ze nasza cześć swiata jest szybsza, ale zapewnia, ze tylko jesli chodzi o Essie hyhy) ale przyznaje bez bicia, ze nie przypadł mi ten morski do gustu jakos...teraz widze, ze moze powinnam mu sie bliżej przyjrzeć bo przynajmniej u Ciebie prezentuje sie zachęcająco. Mialam Essie z lini pro i nie lubilismy sie - wole szeroki pedzelek, ktorym nomen omen jest duzo łatwiej nałożyć lakier - takie sa moje odczucia. Ta firma zdecydowanie należy do moich ulubionych jesli chodzi o lakiery. OPI tez lubie, ale odstraszają mnie te duze butle - zawsze mam wrazenie, ze tego lakieru sie bardzo duzo zmarnuje bo nie zdążę wykorzystać zanim on zgęstnieje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-*
Pamiętam, pamiętam :) One są u Was dostępne normalnie stacjonarnie w sklepach?
UsuńU nas sa dostepne normalnie w kazdej prawie perfumerii, podobnie jakw H&M i Aptekach Bootsa
UsuńPierścionek ładny - mniemam firma na P?;)
OdpowiedzUsuńwiedzialam, maniaczko ;)
UsuńTake It Outside bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńPrzyjemny, choć moim ulubieńcem jest morski paw :)
UsuńEssie odkryłam dopiero 2 tygodnie temu i zakochałam się na zabój ;) Oba kolory fajne - sprawdziłam co to te brabanty ;) P.S. piękny pierścionek*
OdpowiedzUsuńJakie kolorki masz już?
UsuńPierścionek - wiadomo ;)
ciekawe kolorki, u mnie lakiery Essie się niestety nie sprawdzają, powodują łamanie paznokci praktycznie od razu po nałożeniu lakieru, z jednaj strony to ok bo nie wydaje majątku na lakiery, a z drugiej Essie mają śliczne kolorki :( na szczęście GR dogania je :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, bo gama kolorystyczna jest piękna i bogata.
UsuńPierwszy wygląda bardzo ciekawie :D
OdpowiedzUsuńTo też mój faworyt.
UsuńLubię Essiaki bardzo, zawsze fajnie suę u mnie sprawdzają. Pierwszy kolor bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńZazwyczaj się sprawdzają. To bardzo dobra firma. Wersja masowa nie odbiega jakością od profesjonalnej.
UsuńPrzepiekne oba sa :)
OdpowiedzUsuń<3 <3 <3 UWIELBIAM lakiery Essie sa warte swojej ceny :)
U nas nie są bardzo drogie a u Was?
UsuńJa nawet nie znam podstawowej wersji. Na razie się trzymam i nie mam żadnego Essiaka, ale ileż można? ;)
OdpowiedzUsuńHaha, no właśnie - ile? ;)
UsuńMi z tej kolekcji najbardziej wpadła w oko czerwień i brąz. No i uwielbiam Essie :))
OdpowiedzUsuńCzerwień piękna <3
Usuńchoć Essie uwielbiam to jak nigdy powiem, co tam Essie
OdpowiedzUsuńjak mi się podoba ten pierścionek :) no boski jest
czy to Pandora ? muszę obejrzeć :)
Tak ;)
UsuńPandora scchodzi na psy. Mam wrażenie, że ostatnio wykupili wszystkie fabryki cyrkonii na świecie. Wycofują najpiękniejsze korale, złoto, kamienie :( więc warto kupić to, co jeszcze jest pięknego.
bransoletki czasem ładne, ale nie kręciły mnie nigdy - nie czułam chęci posiadania ;))
Usuńza to niektóre pierścionki (a dowiedziałam się, że je też mają dopiero niedawno) bardzo ładne :) i kuszą, muszę na żywo obejrzeć hihihi
Mi ten cienki pędzelek nie sprawiał takiej trudności jak ta gęsta formuła:(
OdpowiedzUsuńTeż użyłam sam lakier bez bazy czy topu i siedział dluzej niż inne. Ale w sumie to Essie i do tego PRO a więc od marek typowo lakierowych należy więcej wymagac.
I tak jest rzadsza od masowej wersji myślę. Pędzelek fajny, choć ten szeroki dla przeciętnej klientki, jak ja też super.
UsuńPierścioneczek <3
OdpowiedzUsuńJa wolę szerokie pędzelki, ale kurde po treningach 2 x w tygodniu w malowaniu, maluje każdym bez szemrania, Nie lubię tylko ,a wręcz nienawidzę wąskiego plus formuła badziewnie kremowa , robiąca prześwity wrrrrr....
Ale te prześwity to chyba nie w Essie? :O
UsuńJa wolę wersję essie dla szarego Kowalskiego, jest dla mnie szybsza i wygodniejsza, ale do pro nic nie mam :) Dumam właśnie nad kosteczką z tej kolekcji. Szalenie podoba mi się Take, w koncu chyba ktoś zrobiła idealną szarość nie wpadającą w niebieskość czy zieleń.
OdpowiedzUsuńTeż nabrałam ochoty na kosteczkę :)
UsuńSzarość piękna, choć ja bardziej za tym morskim jestem.
Ładny kolor, podoba mi się, ale nie na tyle, bym chciała go mieć. A kolekcja ładna, sporo kolorów nam się pokrywa :)
OdpowiedzUsuńDrugi jakoś bardziej mi się podoba ;) Choć ten pierwszy też niczego sobie ;)
OdpowiedzUsuńU mnie Take it Outside niestety wymaga dwóch warstw, ale to i tak niewiele :)
OdpowiedzUsuńZ całej kolekcji najbardziej zakochałam się w tytułowe czerwieni.